matrioszka 1

Hi,

Matryoshka (rus. матрёшка) is a hollow, wooden figurine, with smaller, smaller, smaller, smaller, smaller and smaller figurines inside. 

The shelf above my desk hosts a Matryoshka from an antique shop. It is beautiful, colorful, with all the right imperfections characteristic of hand-made gadgetry. It comes with two missing figurines and this is yet another reason why it is rendered infallibly legendary:)

And one more thing: just like oil-painting, puff pastry, tiramisu and this blog, it’s got layers.

Magda

Müpf

Müpf

The (P)Ugly

Dokowanie Buły zakończone sukcesem

Dokowanie Buły zakończone sukcesem

Słoneczny poranek, jestem z fiesami* na spacerze. Psy jeszcze lekko niedobudzone, ja tym bardziej.

X: Przepraszam Panią... 

Ja: Tak? 

X po chwili nieśmiałego wahania: Czy to o tym psie (tu wskazuje Kluchę) mówią bezwzględny morderca

Ja: ?  

Tak. Płaska paszcza, figura godna pączka i rozkoszny wygląd to elementy kamuflażu. Proszę nie dać się zwieść pozorom: klasyczny mops to niezwykle skoczne draństwo z paszczą budzącą zazdrość w żarłaczu białym. Oczywiście żartuję, natomiast absolutną prawdą jest to, że rozsiewa miazmaty do złudzenia przypominające zapach starej, zleżałej skarpety, co spokojnie kwalifikuje ją jako broń biologiczną bliskiego zasięgu. 

Tak wygląda Zdradziecka Buła, która zamieszkała pod Chiquitowym dachem.

Historia Kluski jest na tyle długa i pełna dramatycznych zwrotów akcji, że zasługuje na osobny wpis, tu natomiast nakreślę samą postać.

*fiesy - (język domowy, endemiczny) inaczej: psy

IMG_0329.jpg

Kluska jest bodajże najbardziej pseudonimogennym zwierzęciem w naszym domostwie (rywalizuje z nią Nenka, ale ona zyskuje nowe imiona, natomiast Kluska…), no sami zobaczcie, do czego można dojść mając za postawę tak niewinne słowo, jak mops.

Mops -> Mipf -> (nabieramy wysublimowanych zabarwień językowych tworząc takie cudo jakim jest) -> Müpf -> (a podążając tym tropem mamy) -> Müpfchen -> Mofiudzi -> Fiudz -> Fudzini. Na dodatek jest Zdradziecką Bułą, Oazą Rozkoszy (nie pytajcie, sama nie wiem, jak to się stało), Kluską przede wszystkim, a zatem w równym stopniu Kluskiewiczem, w porywach do Klusexa, Starą Skarpetą, Smrodzillą, Mops’iczką (to jedyny zapis jaki przychodzi mi do głowy, który oddaje wymowę, gdzie “i” nie jest zmiękczeniem dla “s”), podobnie jak Chiquita wywodzi się z podłych wywłok i skrzypłoczy, obie należą do Zakonu Żebraczego, bywa także padalcem.

Na dodatek ma sporo wspólnego ze ślimakiem (człowiek budzi się z ofafulonym czołem, bo mops postanowił przez noc zsunąć po nim swoją twarz i to kilkukrotnie), a także jednostkami pływającymi, ponieważ tylko nasz odkurzacz o wdzięcznym imieniu Mietek dorównuje Bule w procesie dokowania.

IMG_9427.JPG

Dokowanie Buły

Obawiam się także, że przez nieuwagę Kluchę można pomylić z bochenkiem. Albo z pędrakiem, jak kto woli.

A teraz coś, o co podejrzewam 99% właścicieli mopsów, mianowicie o posiadanie w swoich telefonach ukrytego przed światem (albo i nie) folderu pod nazwą “Mopsie Depresje”.  To zaledwie nędzny skrawek mojego.

I hit, od razu spieszę z wyjaśnieniem, że autorką tego zdjęcia jest moja siostra, M., która do dzisiaj twierdzi, że to najlepsza fotografia w jej życiu i sama sobie przyznałaby nagrodę National Geographic (a uwierzcie mi, wpędzić M. w samozadowolenie graniczy z cudem, a nawet trąci niemożliwością). Proszę Państwa, przedstawiam zdjęcie noszące dumny tytuł:

fullsizeoutput_1179.jpeg

Mopsiczka z perłą

Bułka jako niewyczerpywalne źródło historii najprawdopodobniej szybko zapełni ten folder opowieściami, tymczasem zbliża się moment, kiedy do narracji wkradnie się także Zło.

The Bad

The Bad

Miłość od pierwszego namalowania

Miłość od pierwszego namalowania