matrioszka 1

Hi,

Matryoshka (rus. матрёшка) is a hollow, wooden figurine, with smaller, smaller, smaller, smaller, smaller and smaller figurines inside. 

The shelf above my desk hosts a Matryoshka from an antique shop. It is beautiful, colorful, with all the right imperfections characteristic of hand-made gadgetry. It comes with two missing figurines and this is yet another reason why it is rendered infallibly legendary:)

And one more thing: just like oil-painting, puff pastry, tiramisu and this blog, it’s got layers.

Magda

Miłość od pierwszego namalowania

Miłość od pierwszego namalowania

Cukiereczki

Cukiereczki

Cukiereczki

To była miłość od pierwszego namalowania. Zazwyczaj lubowałam się w “brutalnych” mediach czyli: jak pastele to olejne, bo brakowało cierpliwości do delikatnej ulotności suchych, jak rysunek, to długopisem, nie ołówkiem; aż tu któregoś dnia natchnęło mnie żeby prawie zbankrutować akurat na akwarele.

Te pierwsze, rosyjskie Ładogi były ze mną jedynie przez krótką chwilę zanim zaginęły w odmętach cudzych pieleszy. Pozwoliły mi jednak na stworzenie obrazka jak z książeczek dla dzieci (może doczeka się kiedyś własnej historii?) i pokochanie tych farbek miłością absolutną.

IMG_9398.JPG

Później nastąpił długi okres bezakwarelowy, w którym wciąż łudziłam się, że zaginione akwarele jednak się odnajdą. Były pędzelkowe flamastry, farby akrylowe i haft, ale w sercu wciąż tliła się tęsknota za akwarelami. Wtedy zawitało pudełeczko Winsor Newton z serii Cotman i zaczęło się malowanie.

Seria  Totem: Niedźwiedź

Seria Totem: Niedźwiedź

I kiedy w pewnym momencie zrodził się wspólny projekt zainicjowany przez J., gdzie J. pisze, ja ilustruję, wtedy to dostałam jeden z piękniejszych prezentów urodzinowych - cukiereczki Schmincke Horadam, zestaw pędzli Escoda, w tym pędzelków-w-skali-mikro oraz cudowny blok L’Aquarelle Canson® Héritage, który jest absolutnym hitem ze względu na chłonność i perfekcyjne rozwiązanie, jakim są sklejone brzegi, co zapobiega fałdowaniu papieru pod wpływem wilgoci. Zdaję sobie sprawę z tego, że dla profesjonalistów to żadna nowość, ale dla mnie - absolutnej debiutantki na akwarelowym polu, która do tej pory walczyła ze standardowo klejonymi blokami (czyli na jednym brzegu kartki, a nie, tak jak w Héritage na czterech) było to cudowne odkrycie.

Ze względu na supremację mężowskiego projektu nad rysunkowym nie będę na razie publikować ilustracji, które tworzę dzięki cukiereczkom - na to przyjdzie właściwy czas. Ewentualnie, jeżeli uda mi się tak zreorganizować dzień, żeby mieć jeszcze czas  na dodatkową twórczość, nie omieszkam jej tu zaprezentować.

Coś czuję, że akwarele przewiną się w tym departamencie nie raz, i nie dwa…

Müpf

Müpf

Proszę Państwa, oto Dzik

Proszę Państwa, oto Dzik