matrioszka 1

Hi,

Matryoshka (rus. матрёшка) is a hollow, wooden figurine, with smaller, smaller, smaller, smaller, smaller and smaller figurines inside. 

The shelf above my desk hosts a Matryoshka from an antique shop. It is beautiful, colorful, with all the right imperfections characteristic of hand-made gadgetry. It comes with two missing figurines and this is yet another reason why it is rendered infallibly legendary:)

And one more thing: just like oil-painting, puff pastry, tiramisu and this blog, it’s got layers.

Magda

#skyporn Home Edition

#skyporn Home Edition

zachód-słońca.jpg

Nadchodzi wieczór, cisza, spokój. Godzuki padł dzisiaj wybitnie wcześnie, na tyle, że z tego szaleństwa, jakim jest czas wolny aż nie wiem co ze sobą zrobić. Rysować? Ogarnąć zaczątki chaosu w garderobie? Uszykować kolację? A może nie porobić nic. Pobyć sobie. Zapatrzyć się w dal, wsłuchać się w dźwięki domu (nawet, jeżeli zostaną zdominowane przez chrapanie mopsa wykończonego kilkugodzinnym pobytem na działce).

Nie rysuję. Nie sprzątam. Nie szykuję.

Jestem. Słucham. Zapatruję się w dal.

I tam trafiam na absolutnie zjawiskowy zachód słońca. Okazuje się, że żadne morza, dalekie lądy i obce krainy nie dają tego, co znajduję tu, w domu.

Odpuściłam rzucenie się po telefon/aparat, żeby zrobić zdjęcie - zamiast tego, chłonęłam każdą sekundę feerii barw, aż do zapadnięcia ciemności. Dopiero wtedy sięgnęłam po komputer, a w chmurze znalazłam album ze zdjęciami nieba.

Zapraszam do drugiego wpisu z hasztagiem skyporn z miejsca, w którym niebo jest najpiękniejsze: z domu.

z-refleksem.JPG
te-gradienty.jpg

Niebo posztakowane siatką, ale czego nie robi się dla kotów…

taras.JPG

Dzisiejszy zachód słońca był podobny do tego, tyle tylko, że o tej porze roku kula światła jest widoczna w całości - chowa się za horyzontem dokładnie pomiędzy budynkami

te-kolory.jpg
 

Bo nie tylko zachody słońca są tu piękne

Ta kupa futra na stole, to nikt inny tylko Noncjusz Miękkołapki, czyli Maciej

Burza. Zazwyczaj nadchodzi z lewej strony, szerokim łukiem omija miasto i zostawia nas bez kropli deszczu

“Mygła”, jak to mawiał trzyletni Emski, czyli #skyporn w wydaniu hide & seek. Dopiero po wrzuceniu zdjęcia tutaj okazało się, że na dole z mgły wyrasta nie tylko blok, ale także mój telefon odbity w szybie:/

“Mygła”, jak to mawiał trzyletni Emski, czyli #skyporn w wydaniu hide & seek. Dopiero po wrzuceniu zdjęcia tutaj okazało się, że na dole z mgły wyrasta nie tylko blok, ale także mój telefon odbity w szybie:/

Odwracam kolejność, dnia: najpierw był wieczór, później południe, czas na świt. Nie widać tego na zdjęciu, ale chociaż okna naszego domu wychodzą na zachód, oglądamy też wschody słońca - odbijają się w oknach wieżowców naprzeciwko.

wschód-słońca.jpeg
 


Pizza-pizzą, ale może też coś słodkiego?

Pizza-pizzą, ale może też coś słodkiego?

A dzisiaj haft

A dzisiaj haft